Brak wewnętrznej higieny ciała

 

O higienie zewnętrznej każdy wie, natomiast o higienie wewnętrznej wiemy niewiele. Podczas gdy stan naszych wewnętrznych organów określa nasz wygląd zewnętrzny.

Mało kto wie, że u dorosłej osoby w jelicie grubym znajduje się od 8 do 15 kg kamieni kałowych, które człowiek nosi przez całe życie.
Przeważnie po 40. roku życia grube jelito jest na tyle zapełnione kamieniami, że wypiera ze swoich miejsc inne organy, utrudniając pracę wątrobie, nerkom i płucom. To jest właśnie istotna przyczyna większości chorób. Spróbujmy wyjaśnić, na czym polega.

Posiłki możemy podzielić na grupy:

  1. Białka – mięso ryby, jaja itd.
  2. Węglowodany – chleb, miód, cukierki, ziemniaki itd.
  3. Tłuszcze – masło, olej, smalec itd.
  4. Roślinne – warzywa, owoce, soki.

Trawienie węglowodanów zaczyna się w jamie ustnej, białek w żołądku, a potraw roślinnych w jelicie cienkim. Wystarczy zatem, że zjemy mięso razem z ziemniakami, by mieć kłopoty trawienne. Na przetrawienie ziemniaka potrzeba około 1 godz., natomiast mięsa od 3 do 7 godzin.
Nie myślimy o tym, że różne produkty żywnościowe są trawione w różnym czasie. Masę energii, przeznaczonej na czynności życiowe i walkę z chorobami, organizm traci na strawienie obiadu, składającego się z nieodpowiednio dobranych składników. Niestrawione resztki pokarmu dostają się do jelita grubego, oddzielają się od strawionego pokarmu, zlepiają się w bryłkę, nazywana kamieniem kałowym.

Jelito grube dla nas jest jak doniczka dla roślin, a strawiony pokarm gra rolę dobrze nawiezionej gleby. Człowiek to drzewo. Ścianki jelita grubego są pokryte korzonkami, które – podobnie jak korzenie rośliny – wsysają do krwi pożyteczne substancje. Każda grupa korzonków odżywia odpowiedni organ. Zbyteczne pozostałości są wydalane. To jest zrozumiałe. A co się dzieje z niestrawioną bryłką? Podczas następnego posiłku do niej dokleja się jeszcze jedna, potem następna…

Niestrawiony pokarm przylepia się do ścianek jelita grubego. Człowiek nosi tego aż kilka kilogramów. A co się dzieje z tymi produktami, ,,przechowywanymi” przez wiele lat w temperaturze powyżej 36°C, nietrudno sobie wyobrazić.

Funkcjonujący pod warstwa „brudów” układ wchłaniający jelita grubego dostarcza ciału toksyny, substancje rakotwórcze, produkty gnicia. To się rozumie samo przez się, że z tych substancji nie zbuduje się nowych komórek. Rozchodzą się one z krwią po całym organizmie i stopniowo osiadają na ściankach naczyń krwionośnych, w stawach.

Z powyższego jasno wynika, że u człowieka nie może być chory tylko jeden organ. Chory jest cały organizm. Po prostu jakiś organ odmawia posłuszeństwa jako pierwszy i leczyć go nie ma sensu. Bowiem gdy medycyna leczy jakąś konkretna chorobę, to tak naprawdę likwiduje skutek choroby ogólnej, czyli zanieczyszczenia całego organizmu.

Tymczasem główny sprawca chorób pozostaje i jest gotowy ujawnić się w każdej części ciała. Przecież z zanieczyszczonego jelita grubego stale przedostają się do organizmu szkodliwe substancje. Takie jelita są źródłem ogólnego zatrucia. Stale rosnące zasoby kamieni kałowych zmieniają się w zwały.

Ogromny nieruchomy worek z odpadami wypiera z właściwego miejsca organy wewnętrzne, uciska przeponę – główny mięsień oddechowy, wyłącza ją z procesu oddychania, znacznie zmniejszając objętość płuc. Wypierana jest ze swego miejsca wątroba, podpierane są nerki, zmniejsza się ruchliwość jelita cienkiego, u mężczyzn zaciskany jest układ moczowo-płciowy.

Szczególnie cierpi dolna część odbytu: przeciążone żyły uwypuklają się, tworząc krwawe guzy. Niezliczone są objawy i uszkodzenia organów, nieprzewidywalna jest diagnostyka chorób powstałych z powodu zanieczyszczonego jelita grubego. Ale szczytem wszystkiego jest niedrożność w ostatnim stadium raka, kiedy zatyka się wąski kanał i człowiek skazany jest na śmierć z powodu zatrucia organizmu.

 

 

Źródło: Michał Tombak - "Jak żyć długo i zdrowo"

 

 

 

 

Facebook Comments